04/01/2015
Food p**n, sushi i piwo na ziołach. Co będzie modne w kuchni w 2015 roku?
Na topie jest food p**n, czyli zmysłowe fotografowanie jedzenia. Lawinowo rośnie zainteresowanie blogami kulinarnymi i wspólnym gotowaniem. Na stół wracają zapomniane produkty. Co będzie modne w kuchni w 2015 roku?
Moda na jedzenie, nowe trendy w gotowaniu i szybki rozwój turystyki kulinarnej to kierunki rozwoju polskiej i lubelskiej gastronomii w 2015 roku. Co nas czeka? Jak będą musiały zmienić się restauracje, żeby powalczyć o klientów? Co stanie się z tradycyjną kuchnią? Czy sushi zastąpi wieprzowinę?
Zmysłowe fotografowanie
Moda na fotografowanie jedzenia zataczać będzie coraz szersze kręgi. Na popularnych portalach społecznościowych coraz więcej osób wrzuca coraz lepsze fotografie. Lawinowo rośnie ilość blogerów kulinarnych, blogerki z naszego regionu zaczynają liczyć się w Polsce.
Najwięksi gracze na rynku sprzętu fotograficznego organizują bezpłatne kursy fotografii kulinarnej. Fotografia jedzenia zaczyna przypominać malarstwo. Jedzenie wkracza do galerii i teatrów
W restauracjach i prywatnych domach do łask wracają zapomniane warzywa, obecne w XIX wiecznych książkach kucharskich. W 2015 roku w naszej kuchni będzie królował coraz modniejszy topinambur, brukiew, jarmuż czy pasternak. Coraz chętniej także będziemy jedli ryby.
Zaczyna ich brakować na Mazurach
W związku z modą na wegetariańskie jedzenie szefowie kuchni będą musieli przestawić się na inne techniki kulinarne. W odwrocie jest smażenie, pieczenie i tłuste jedzenie. Modne będzie szybkie grillowanie, gotowanie na parze, podawanie mięs na surowo. Czerwone mięso zaczyna wychodzić z mody na rzecz drobiu z regionalnych, ekologicznych hodowli.
Z kart znikają pangi i ryby maślane hodowane w Wietnamie. Zostaje łosoś, w tym także bardzo modny łosoś wiślany oraz ryby ze stawów i rzek. W naszym regionie hoduje się nawet egzotycznego i bardzo smacznego jesiotra.
Coraz więcej restauracji będzie rozszerzać paletę dań wegetariańskich. Polacy zakochali się w sushi. W 2015 roku pojawią się zapewne kolejne bary i restauracje z sushi. To już nie będzie fanaberia, ale moda na zdrowe jedzenie.
Coraz więcej restauracji w relatywnie biednym regionie – to spadek obrotów każdej z nich. Ma to także związek z kolejnym trendem. Ludzie zamiast spotykać się w restauracjach, spotykają się na wspólnym gotowaniu w domu. Na takie gotowanie często wynajmuje się zawodowego kucharza, który także podczas spotkania prowadzi skrócony kurs przyrządzania steka czy dziczyzny.
Co będziemy gotować w domu?
Moda na japońską kuchnię wchodzi także do naszych domów. Sklep "Wegetarianin” w Lublinie sprzedaje coraz więcej pasty miso. To tradycyjna gęsta pasta japońska, która powstaje na bazie sfermentowanej soi, z dodatkiem ryżu lub jęczmienia. Zawiera ekstrakt wysokiej jakości białka, dużo witamin i substancji mineralnych, dodaje się ją do praktycznie każdej zupy już na talerzu.
Tradycyjne patelnie, na których smaży się długo i tłusto, coraz częściej zastępowane są przez wok, w którym w wysokiej temperaturze bardzo krótko smaży się mięso i warzywa.
Na nowych trendach stracą znów restauratorzy. Zamiast zamawiać pizzę, lepiej i taniej upiec ją w domu i przy okazji spotkać się przy winie. Na modzie na gotowanie stracą także garmażerki i sklepy z wędlinami. W sklepach internetowych jak ciepłe bułeczki sprzedają się szybkowary – coraz więcej z nas wyrabia domowe szynki i mielonki bez konserwantów. Moda na zdrową kuchnię sprawi, że będziemy piec wieloziarniste chleby w domu. W tym specjalistyczne chleby z samego ziarna, bez mąki.
W lodówce sery z marketów zostaną zastąpione serami zagrodowymi, produkowanymi w małych serowarniach i gospodarstwach agroturystycznych. Do mody na robienie chleba w domu dojdzie moda na robienie w domu serów białych i żółtych, co wcale nie jest trudne. A do mody na robienie nalewek i win dojdzie moda na małe browary domowe.