Kimchiken

Kimchiken Restauracja koreańska serwująca prawdziwego, koreańskiego kurczaka
Fried chicken / tteokbokki / fries

Słuchajcie, 50 tysięcy złotych jest do zabrania. W Milionerach trzeba odpowiedzieć na aż 7 pytań. A tutaj? A tutaj potrz...
03/06/2026

Słuchajcie, 50 tysięcy złotych jest do zabrania. W Milionerach trzeba odpowiedzieć na aż 7 pytań. A tutaj? A tutaj potrzebujemy Was.

Haha cały dział ubera już spocony sprawdza co za głupoty tu wypisujemy (pozdro Ola!), a my tylko chcemy nakłonić Was do konkursu!

Chodzi o to, że Uber ma swoje takie nagrody, uber eats awards i co roku cośtam rozdają, rok temu dostaliśmy od nich złote awokado (nieironicznie gdzieś leży w biurze) i nic poza tym, a w tym można zgarnąć 50 koła.

I akcja jest taka, że chcielibyśmy te 50 patoli, żeby potem rozdać je naszym załogom, W CAŁOŚCI. To mogłaby być taka forma tipa, od Was dla nich. Tyle, że tu nie wyciągacie hajsu z portfela, tylko musicie wejść na ubereatsawards kropka pl, kliknąć w nas (w sumie nie wiemy co ma większe szanse - najlepiej kimchiken krasza lub marszałkowska) - umówmy się na kategorię palce lizać - i to wszystko.

Nie jest jasny regulamin, więc po tym jakbyśmy dostali głosy od Was to potem trzeba jeszcze być wybranym przez jury (ale może da się je przekupić, do sprawdzenia) i 50 koła trafia do nas, tzn. do starego, a od starego prosto do załóg, po równo.

Nigdy Was o nic nie prosimy raczej, ale jak można schylić się po realnee pieniążki, no to wtedy prosimy.

L**h Poznań i SZANOWNI PANOWIE Klimczak oraz Rutkowski wydali dziś 4 bańki euro czy ile naszego kochanego Palmę. Czy jest powód, abyście Wy nie mogli poświęcić 40 sekund na kliknięcie dla Waszych załóg?

Dzięki, pozdrawiamy i z góry dziękujemy, co złego to nie my i długi weekend normalnie działamy, cześć

Styczeń, 2015 rok.Parny i gorący Singapur.Idziemy na spacer, wsiadamy w metro na stacji Newton przy naszym hotelu - Sher...
29/05/2026

Styczeń, 2015 rok.

Parny i gorący Singapur.

Idziemy na spacer, wsiadamy w metro na stacji Newton przy naszym hotelu - Sheraton Towers - i wysiadamy na Dhoby Ghaut.

Stamtąd dwa kroki do Plaza Singapura, jednego z wielu centrów handlowych tego miasta-państwa. Dojeżdżamy lepcy od potu, ale w środku można się schłodzić i nabrać oddechu.

Głodni schodzimy na poziom B2, gdzie przeglądamy stoiska z przekąskami. Aż dochodzimy TAM.

Min mówi, o patrz, jest koreański kurczak z tteokbokkami, chcesz spróbować?

Smażony kurczak z kluchami ryżowymi upaćkane w sosie nie tylko wyglądały, ale już pachniały przyjemnością do zjedzenia. Pani zgarnęła porcję z patelni, wsadziła na plastikową tackę i zamknęła gumką-recepturką, a następnie wsadziła do plastikowej torby jak kiedyś z żabki i wręczyła do łapy.

Na pobliskiej ławeczce otworzyłem zawartość i… nastąpiło spotkanie z absolutem.



Możecie uważać, że to kolejna, zmyślona, ckliwa historia z dupy, którą doklejamy do zarabiania na kimcziksie.

Ale akurat nie tym razem, bo dosłownie to był pierwszy kontakt z czymś nazwanym „koreańskim kurczakiem” w czasach, gdy wykorzystywałem swój nienachalny potencjał intelektualny w - powiedzmy - korpo wysyłajacym mnie w delegacje do pięknych krajów. Gdzie czasami zabierałem żonkę, dzięki której tyle w Polsce się wydarzyło.

Ale ten męczący wstęp ma na celu przekazanie Wam, że tak: KCK robi tzw. BACK TO THE ROOTS i w nowym menu i ta opcja się znajduje - kurczak - udka - z tteokbokkami.

Mamy go we wszystkich wariantach smakowych rzecz jasna i składa się z Waszej standardowej porcji kurczaka, a dodatkowo jeszcze dorzuconymi w tym samym sosiwie wspomnianymi ryżowymi kluchami.

I to jest wiadomość na dziś. Nowy waria(n)t w kimcziksie, dla Waszej, i co nie bez znaczenia, naszej przyjemności.

Trzymajcie się, wpadajcie na kurczaka z tteokbokkami i pijcie dużo wody.

Najlepiej darmowej, w kimcziksie.

Wszystko ładnie pięknie, właśnie nowe menu wjeżdża na salony, ale wszyscy widzimy tego wielkiego słonia w pokoju, dookoł...
27/05/2026

Wszystko ładnie pięknie, właśnie nowe menu wjeżdża na salony, ale wszyscy widzimy tego wielkiego słonia w pokoju, dookoła którego krążymy.

CENY.

Ceny, które według wyliczeń użytkowników serwisu X dawniej znanego jako Twitter mamy nie tyle konkurencyjne, co wręcz niskie w porównaniu do innych knajp serwujących kurę (przynajmniej w Wawie, tam liczono). Podobno jest przestrzeń aby podnieść o około 20-25% i nadal być w fajnym miejscu. Tym bardziej, że już ze 2 lata albo i lepiej u nas nic nie zdrożało, więc szacuneczek od nas dla nas.

No to już wiecie co każdy prywaciarz, sól polskiej ziemi, tej ziemi, powinien zrobić.

I klasycznie w tym miejscu wchodzi na czarno-biało Wasz kimczik.

No to tak, idąc od dupy strony trochę: NIE PODNOSIMY ŻADNYCH CEN W NASZYCH KNAJPACH!

Mało? Część obniżamy! Symbolicznie jakieś combo staniało, dobra część wege (jeśli nie wszystkie) też OBNIŻYLIŚMY!

Czy nam to się zepnie? Do końca jeszcze nie wiemy, ale nasze wyliczenia pokazują, że tak. Zachowujemy naszą politykę -nie kasujemy tyle, ile „rynek wytrzyma”, tylko tyle, aby nadal nam się spinało, ale było jak najbardziej dostępne, dla wszystkich mających ochotę na koreańskiego kurczaka w bezkompromisowej jakości.

Żeby było jasne - żadnych zmian składników, żadnych „zamienników”, żadnego zmniejszania porcji - wszystko zostaje jak było, jak lubicie i jak jesteście przyzwyczajeni.

I zanim oblejecie nas zasłużonym morzem miłości, mała łyżka dziegciu.

Otóż z racji tego, że dostawy stanowią niemałą część naszej sprzedaży, to aby wszystko się wszystkim spinało, to właśnie tam nieco podnosimy ceny niemal całej karty. Piszę niemal, ponieważ wszystko wyliczyliśmy wedle tajemnego wzoru i okazało się, że kilka dodatków (takich jak kimchi, ryż czy fryty) możemy OBNIŻYĆ, też na uberku. Ale poza tym, dojdzie kilka złotych za wersję z dostawą i mamy nadzieję, że mimo wszystko się nie obrazicie.

Bo alternatywna droga, to podniesienie o trochę mniej, ale też na miejscu, wszystkim. Przy czym nie jesteśmy tego pewni, ale chyba osoby poświęcające swój czas na przyjście do nas niekoniecznie powinny dokładać się do tych zamawiających do siebie po prostu, więc podjęliśmy taką decyzję.

Liczymy, że nas nie rozstrzelacie i hucznie będziecie na miejscu, jak zawsze, a gdy nie - korzystajcie mimo wszystko z Uberka jakby nie było jutra, bo my się całkiem lubimy i to jest dla nas tak samo wartościowe zamówienie jak każde inne.

To co, dziś odpalamy nowe (choć jeszcze nie wszystko zdradzone), widzimy się!!

PS A jeszcze temat naszych napojów. Poza tym, że wiemy już, że Jeong miał mocno zaniżoną cenę i po prostu nikt u nas tego nie wychwycił to reszta zostaje. Aczkolwiek może się w trakcie roku zmienić, bo tutaj mamy spore zaległości, jak to powiedzieć, w wycenianiu towaru.

Przy czym filtrowana woda zawsze była i zawsze będzie za darmo, czyli tyle ile powinna kosztować na koncercie Taco, ale coś nie pykło. Pozdrowienia!!

Najlepsze jest, jak w planach zupełnie nie masz spotkania z najwyższym, ale potem wychodzi trochę, tylko trochę - ale je...
26/05/2026

Najlepsze jest, jak w planach zupełnie nie masz spotkania z najwyższym, ale potem wychodzi trochę, tylko trochę - ale jednak - jakby Pan Jezus gołą stópką po języku stąpał, ale jutro będzie fajnie

🆕
25/05/2026

🆕

Co za cymbały wstawiają jakieś danie do menu jednocześnie ostrzegając przed zamawianiem go?No witamy serdecznie w świeci...
22/05/2026

Co za cymbały wstawiają jakieś danie do menu jednocześnie ostrzegając przed zamawianiem go?

No witamy serdecznie w świecie kimczikena.

Nasz pierwszy, NOWY SMAK, o którym chcieliśmy napisać nazywa się:

DON’T ORDER IT TOO HOT

Nazwa długa i mająca na celu jedno: odsiać nieprzygotowanych. Tych o delikatnych, nieprzeżartych kapsaicyną kichach.

Tym razem bowiem to nie będzie żaden „blackout” w cudzysłowiu - moglibyśmy nazwać go po prostu PAIN.

Tak, na testach, w trakcie jedzenia, sprawiał nam on fizyczny ból. Bez owijania, bolały nas mordy. Piekło i bolało, a posiłkowaliśmy się, co nie jest wymyśloną historią, mlekiem. Ewentualnie milkisem, ale mleko lepiej działało.

„Nie strasz nie strasz, bo się…”

No nie, serio, tym razem naprawdę serio. Nic ostrzejszego nigdy nie zrobiliśmy. To ten wariat, którego przez chwilę testowaliśmy na Kraszu w Poznaniu. I siedziałem tam kilka razy, patrzyłem jak wiara to je i jak niektórzy się wykręcali, inni komentowali, że wręcz „niejadalne”.

Ale inni, czilihedzi, ci zaprawieni w bojach, pomlaskiwali z zadowoleniem. Obok mnie ziomeczek wręcz dolizał resztki sosu z miski. To jest dla nich. To nie będzie nigdy hit sprzedaży i nie taki jest jego cel. To starannie skomponowany bangierek dla koneserów mocnych doznań.

Oczywiście nie chodzi o samą ostrość, bo naszym skromnym i nie będącym niczego wyznacznikiem zdaniem, to jest smacznie. Co ciekawe, w głębi duszy jest to… sos TRUSKAWKOWY z silnym, bardzo silnym, posmakiem świeżego chilli. Zobaczycie. W pierwszej chwili jak dżemik, w drugim…

W drugim rozpęta się piekło.

Także tak, to pierwsza nasza premiera, już wkrótce w TWOIM KIMCZIKSIE!

Zmiana czego?Już wszystko tłumaczę.Dotychczas smaki w kimcziksie to bez zbędnego filozofowania, smaki w kimcziksie. Po p...
21/05/2026

Zmiana czego?

Już wszystko tłumaczę.

Dotychczas smaki w kimcziksie to bez zbędnego filozofowania, smaki w kimcziksie. Po prostu nasze. Koreańskie. Czyli… nie no, nasze w sumie. Ale koreańskie, rzecz jasna.

I tu tkwi ODROBINKĘ pies pogrzebany.

Bo tak naprawdę to… jakie to są „koreańskie” smaki kurczaka? Czy teriyaki jest koreański? No jak koreański, jak nazwa już jest japońska. Ale czy można zjeść go w Korei? Pewnie, że można.

A taki honey mustard? Czy Korea wynalazła albo chociaż w jakiejś większej ilości produkuje miody lub musztardy? No nieszczególnie, w Złotych Łukach przecież ten sos też był. Ale czy w Korei są kurczakownie go serwujące? No są. To koreański czy nie?

I nie ukrywamy, że też zdarzyło się parę takich rozkmin wśród Was, że spoko, ale w Korei jadłam co innego i w ogóle. Też prawda, każdy z nas jadł w Korei trochę inaczej i dochodzimy do kluczowej rozkminy:

Który tak naprawdę to jest ten klasycznie koreański kurczak?

I tutaj bazując na wielu latach hurtowego żarcia tego w Korei oraz naszej Min, która je od dziecka, a nawet szwagra, który do dziś lubi sobie w Pusan dać (wiadomo, najlepiej dać se ze szwagrem) tworzymy dwie KATEGORIE:

Korean Classics

oraz

Kimchiken Originals

I w Korean Classics pojawi się 1 nowy suuuuper klasyczny, popularny, „wszędobylski” smak, jeden co już znacie - honey garlic - oraz jeden z obecnych ale wymyślony na nowo i bezwzględnie lepszy.

Originals zaś to te, gdzie w dużej mierze bazujemy na naszych wariacjach - też tego co już w Korei jedliśmy, ale i tego co moglibyśmy potencjalnie zjeść. Tutaj znajdziecie 4 smaki, w tym jeden nowy. Podjęliśmy decyzję, że choćby nasze sweet chilli - będące z jednej strony wariantem smaku bardzo klasycznego, ale jednak mocno przez nas zredefiniowanego (kto tak mówi w ogóle) będzie w ORIGINALSACH.

Pozostanie tam także wspomniany honey mustard oraz jeden z topów w każdym lokalu, czyli teriyaki.



Dzięki tej zmianie od razu będziecie widzieli i wiedzieli - a szczególnie nowi Goście będą wiedzieli - gdzie kierować się po najbardziej autentyczny, „wspomnieniowy”, brzydko mówiąc nawet generyczny? vibe z Korei, a gdzie po kimcziksowe, wyraziste bangierki.

I tyle dziś, baza kochani, jutro wracamy z dalszymi informacjami i trochę w stresie, bo ciekawe gdzie Pululu wyląduje po Jadze.

Strzała!

Przysięgam, że od teraz tutaj nie pojawi się nic innego niż info o nowych smakach i takie tam nowości o NOWYM MENU, któr...
20/05/2026

Przysięgam, że od teraz tutaj nie pojawi się nic innego niż info o nowych smakach i takie tam nowości o NOWYM MENU, które startuje szybciej, niż by się Wam wydawało i na pewno nie na weekend bo nie jesteśmy kamikaze, team double cheese - sichuan - black pepper - wiecie co z nimi zrobić!!

Haha, chcieliśmy dać upust kreatywności i zrobić taką akcję, że wrzucamy 4 posty na raz, z 4 różnymi opisami, 4 różne zd...
18/05/2026

Haha, chcieliśmy dać upust kreatywności i zrobić taką akcję, że wrzucamy 4 posty na raz, z 4 różnymi opisami, 4 różne zdjęcia, wiecie o co chodzi taka bajerka na insta i feju.

To skończyło się tak, że 2 nie poszły, 1 poszedł z prawidłowym opisem, a jeden ze złym, wszystko nam zepsuli.

No to koniec bajerki i konkretne info: od jutra w Poznaniu, od przyszłego wtorku w Warszawie: wraca mango marakuja, dochodzi miętowy arbuz i earl grey yuzu, MOCNO polecamy.

Znajdziecie je TYLKO u nas. Skąd wiemy? Bo sami je robimy, od zera - bez jakichś tam sztucznych dziadostw, więc mega warto na cieplejsze dni (mają być trzy takie w tym roku). Pozdrowienia.

No patrzcie tych, jacy mądrzy, jacy "ironiczni", jak wszystkie rozumy pozjadali, a sami nic nie wymyślą
13/05/2026

No patrzcie tych, jacy mądrzy, jacy "ironiczni", jak wszystkie rozumy pozjadali, a sami nic nie wymyślą

Adres

Ulica Kraszewskiego 14
Poznan
60-519

Godziny Otwarcia

Wtorek 12:00 - 21:00
Środa 12:00 - 21:00
Czwartek 12:00 - 21:00
Piątek 12:00 - 22:00
Sobota 12:00 - 22:00
Niedziela 12:00 - 21:00

Telefon

+48666325380

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Kimchiken umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Kimchiken:

Udostępnij

Kategoria