20/06/2026
Zdobne ramy zamkowych obrazów kryją w sobie coś więcej niż tylko kunszt malarski – są oknami do przeszłości. Portrety te to niemi świadkowie historii, którzy ożywiają dawne dzieje i pozwalają spojrzeć w oczy bohaterom minionych epok – to też prawdziwe kroniki ludzkich losów. Spoglądające z portretów postacie wydają się szeptać swoje opowieści, czyniąc z tych wnętrz przestrzeń, w której historia wciąż żyje. Pełnią one funkcję pamiętnika minionych wieków, uwieczniając na swoich płótnach emocje oraz losy dawnych mieszkańców i ich rodzin.
Jednym z takich obrazów jest portret Teofili Strzeżysławy (Strzyżysławy) z Jabłonowskich Sapieżyny (1742-1816) z synem Aleksandrem. Teofila była córką Karoliny z Radziwiłłów, primo voto Sapieżyny, z drugiego jej małżeństwa z Józefem Aleksandrem Jabłonowskim, późniejszego stolnika litewskiego i wojewody nowogródzkiego. Pochodziła z rodziny o tradycjach naukowych i zainteresowaniach kulturalnych. Teofila otrzymała staranne wykształcenie, od młodości interesowała się polityką oraz przejawiała zainteresowania bibliofilskie. Odziedziczyła spory księgozbiór pochodzący z pałaców w Dereczynie i w Różanie. W 1805 roku obdarowała Liceum Krzemienieckie zbiorem ponad 200 tys. książek. Prawdopodobnie jej staraniom zawdzięczamy to, że księgozbiór z Kodnia nie został rozproszony w wyniku regulacji długów rodzinnych i w całości przeszedł na własność jej syna Aleksandra. Ten zaś z uwagi na zainteresowania przyrodnicze, etnograficzne i chemiczne powiększył księgozbiór. Część z tych książek znajdowała również w bibliotece w krasiczyńskim zamku (do 1939 roku). Obecnie księgozbiór sapieżyński mieści się w zamku w Pieskowej Skale.
Teofila z Jabłonowskich w roku 1761 wyszła za mąż za Józefa Sapiehę, wojewodzica mścisławskiego (krajczego wielkiego litewskiego w latach 1766–1784). Podczas trwania konfederacji barskiej wspierała cały czas męża (regimentarza Generalności Litewskiej od roku 1769), odbywając z nim wspólnie większość podróży związanych z koordynacją działań wojennych. W roku 1770 przerwali na kilka miesięcy działalność, przebywając w gościnie u biskupa Ignacego Krasickiego. W roku 1772 za namową Anny Jabłonowskiej wyjechali do Francji. Teofila Sapieżyna długo wierzyła w możliwość porozumienia środowisk konfederackich z królem. Próbowała rozszerzyć wpływy środowiska konfederackiego we Francji, prowadząc w imieniu przywódców konfederacji m.in. z Ludwikiem XV. Małżonkowie powrócili do kraju pomiędzy rokiem 1779 a 1784, przeprowadzając formalną separację. Sapieżyna osiadła w Czołhaniu, nazywanym przez nią Teofilpolem. Pod koniec życia popadała w coraz większy ekscentryzm, polegający m.in. na chowie coraz większej ilości psów (szczególnie białych mopsów) i papug. Uchodziła za osobę apodyktyczną i awangardową „otoczona olbrzymim dworem, ubrana prawie po męsku, słynęła w okolicy ze swych dziwactw i zamiłowania do etykiety”
Teofila pozostawiła dziennik prowadzony w latach 1771–1775, wydany w Krakowie (1914) pt. …Z pamiętnika konfederatki... Zawiera on cenne informacje o sposobie myślenia i działania elity konfederacji barskiej w czasie trwania i po jej upadku.
Płótno przez wiele lat wisiało w pałacu w Wielicku, a następnie zostało przewiezione do zamku w Krasiczynie. Obecnie stanowi własność Zamku Królewskiego na Wawelu nr. inw. 9112