06/02/2013
Aktualizacja statusu
Przez Jadwiga Rochnowska
Kiełkuje mi w głowie pewien pomysł, tylko cały czas się zastanawiam, jak to ogarnąć organizacyjnie. Bo choćbym nie wiem jak chciała- ja nie dam rady.... Niestety- o wolnym mogę tylko pomarzyć, a organizator powinien mieć czas i być dostępny.
Szklarska i Karpacz rywalizowały ze sobą "od zawsze". Dziś tę rywalizację można by wykorzystać dla Jakuba.... Gdyby w Karpaczu ktoś zaoferował lokal.... Ludzie skrzyknęliby się przynosząc fanty na aukcje i ciasta - jak w Szklarskiej.... Ale można dołożyć do tego jeszcze jeden element. Impreza mogłaby się nazywać : " Z sercem dla Jakuba" Chciałabym zaapelować do piekarni w okolicach , hurtowni spożywczych i sklepów z prośbą o ofiarowanie ciasteczek - Najlepiej pierników w kształcie serca. Zbliżają się Walentynki- to dobry moment. Nawet jeśli impreza odbyła się " Tuż po" Gdyby udało się imprezę zorganizować w sobotę ( bo tylko wtedy mam wolne) a władze Karpacza zgodziły się nieodpłatnie postawić stoisko- stanęłabym od rana w Karpaczu sprzedając serduszka ciasteczkowe - na rzecz Jakuba. A pod wieczór odbyłaby się reszta imprezy i licytacje fantów.... Potrzebne by były :
1) zgoda władz Karpacza
2)lokal w centrum Karpacza
3) ulotki informujące o imprezie, które można by zostawić w hotelach, pensjonatach itp. w Karpaczu, aby zjawiło się mnóstwo turystów. W ulotkach koniecznie powinno się znaleźć zdanie o tym, że w Szklarskiej uzbierano na rzecz Jakuba 8.800 zł. i że Karpacz będzie lepszy. To podziała motywująco na ludzi :-) sorry! Duszą nadal jestem "szklarskoporębianką, ale wiem , że ten chwyt mógłby zadziałać. W gruncie rzeczy nie chodzi o to, kto jest lepszy, tylko o samą zbiórkę środków.... Ale wiecie jak to jest.... rywalizacja działa motywująco....
4) artykuł o imprezie
5) fanty na aukcję
6) ciasta na sprzedaż upieczone przez ochotników
7) serduszka wszelkiej maści- z czekolady, z piernika, inne
8) wolontariusze którzy w dniu imprezy pomogliby w sprzedaży i aukcjach
9) stół na stoisko- który od rana mógłby być wystawiony przed lokalem.
10) jeżeli byłby to lokal ze sceną- to kapele gotowe zagrać na imprezie charytatywnie.
11) szef zamieszania z Karpacza - czyli ktoś, kto ma doświadczenie w prowadzeniu podobnych imprez.
12) Ludzie o wielkich sercach , którzy zechcieliby wziąć udział w aukcji , lub samej imprezie. W Szklarskiej ujawniło się niesamowite zjawisko: Ci , którzy z jakichś powodów nie mogli być a imprezie- wchodzili do Jazzgotu - kupowali cegiełkę ( bilet wstępu=10 zł ) i wychodzili- idąc w swoją stronę! To też było niesamowite i ważne!
Ja ze swojej strony obiecuję stać od rana w Karpaczu z tymi serduszkami- w dniu imprezy, upiec blachę ciasta na kiermasz i informować ludzi- dostarczyć ulotki.
Czy taki pomysł jest dobry? Kochani, czy jest ktoś z Karpacza wśród Waszych znajomych ? ja nikogo nie znam. Proszę udostępnijcie to, może razem coś zdziałamy :-)