20/07/2026
Są takie opinie, które znaczą dla nas więcej niż jakakolwiek nagroda. ❤️
Kiedy czytamy, że nasz chleb przypomina smak dzieciństwa, a sery, kefiry czy masło nie tylko smakują, ale także dobrze służą naszym klientom, wiemy, że codzienna praca, którą wkładamy w prowadzenie gospodarstwa, ma sens. 🌿
Dziękujemy za zaufanie i za podzielenie się swoją historią. Takie słowa są dla nas ogromną motywacją do dalszej pracy i tworzenia naturalnych produktów z mleka od naszych krów i kóz oraz z własnych zbóż. 🐄🐐🍞🧀
💚 Jeśli mieliście okazję spróbować naszych produktów, będzie nam niezwykle miło, jeśli również podzielicie się swoją opinią. Każda recenzja pomaga nam rozwijać nasze gospodarstwo i pokazuje innym, że tradycyjna, naturalna żywność wciąż ma swoje miejsce na naszych stołach.
Dziękujemy, że jesteście z nami i wspieracie lokalnych producentów. Wasze opinie są dla nas bezcenne! 🌾😊
Cz. 1
Kochani! ❤️
No i wróciłam tak jak obiecałam. Potrzebowałam chwili oddechu, a życie jak zwykle miało swoje własne plany. Ale teraz mam URLOP! 🥳 A skoro mam urlop, to mogę w końcu nadrobić zaległości i znowu trochę do Was pogadać.
I spokojnie... dzisiaj nie będzie o chorobie. To znaczy... będzie, ale bez marudzenia. 😅 Bo choć toczeń i cukrzyca urlopu nie dostały, to ja postanowiłam, że przynajmniej na chwilę przestanę się z nimi kłócić. Niech sobie siedzą cicho w kącie, a ja zajmę się przyjemniejszymi rzeczami.
Zastanawiałam się o czym Wam napisać No i w sumie zacznę tak....
Jak dobrze wiecie, przy moich chorobach odpowiednia dieta to nie moda ani chwilowy trend, tylko jeden z najważniejszych elementów codziennego funkcjonowania. I tak... zanim ktoś napisze: „Ale przecież czasem jesz coś zakazanego!”, to od razu odpowiadam – oczywiście, że tak! 😂 Nigdy nie udawałam ideału. Czasami zjem coś, czego teoretycznie nie powinnam, bo jestem tylko człowiekiem.
Teraz gdy pzyjechaliśmy na urlop praktycznie w sam środek natury. Las, jezioro, cisza taka, że aż człowiek słyszy własne myśli... no dobra, moje myśli głównie krążą wokół jedzenia pomyślałam sobie, że może fajnie by było zdrowo zjeść (nie, że cały czas 😆) no ale skoro natura otacza mnie z każdej strony, to może warto poszukać również prawdziwego jedzenia, a nie tylko pięknych widoków.
Właściciele domku, który wynajmujemy, polecili nam Augustowskie Smaki Natury
Ale jak wiecie jak to ze mną ... najpierw zrobiłam małe śledztwo internetowe. Opinie były tak dobre, że zaczęłam się zastanawiać, czy oni przypadkiem nie rozdają ludziom darmowych serów za pięć gwiazdek. 😂 Ale nie... wszystko wyglądało bardzo wiarygodnie, więc zamówiłam.
I już od pierwszego kontaktu wiedziałam, że będzie dobrze. Miła rozmowa, konkretne odpowiedzi, cennik, propozycje produktów – wszystko na najwyższym poziomie.
A w dniu naszego przyjazdu zamówienie zostało dostarczone... pod same drzwi. I przypominam – ja nie mieszkam teraz w centrum miasta. Ja jestem dosłownie w środku lasu. Mam wrażenie, że do najbliższej żabki bliżej jest sarnom niż mnie. 😂
W paczce znalazły się kozie i krowie sery, kefiry, śmietana, prawdziwe swojskie masełko i chleb...
I tutaj zatrzymałam się na chwilę.
Wiecie, kiedy bierzecie kromkę do ręki i nagle wracają wspomnienia z dzieciństwa? Dokładnie taki był ten chleb. Smakował jak ten, który kiedyś piekła prababcia. Taki, na który nie trzeba było nic nakładać, bo wystarczyło odrobinę masła i człowiek był w siódmym niebie. To jest właśnie ten smak, którego nie da się kupić w supermarkecie. Smak prostoty, prawdziwych składników i wspomnień.
Cała reszta produktów? Dokładnie taka sama. Naturalna, świeża i przede wszystkim pyszna.
Ale dla mnie najważniejsze jest coś jeszcze. Mój organizm naprawdę dobrze je toleruje. A osoby z chorobami autoimmunologicznymi czy cukrzycą doskonale wiedzą, że to wcale nie jest oczywiste. Czasem coś wygląda zdrowo, a organizm protestuje szybciej niż dziecko na widok bokułów. 😅 Tutaj nic takiego się nie wydarzyło. Wręcz przeciwnie – czuję się świetnie i mam wrażenie, że mój organizm mówi mi ciche: „No... wreszcie dałaś mi coś porządnego.” 😂
Dlatego, jeśli będziecie kiedyś w okolicach Augustowa albo spotkacie na jakimś regionalnym kiermaszu czy targach, to naprawdę nie przechodźcie obojętnie.
Bo czasami wystarczy kromka dobrego chleba, prawdziwe masło i kawałek sera, żeby przypomnieć sobie, jak naprawdę smakuje jedzenie.
A ja tymczasem wracam na taras, patrzę na jezioro, popijam kefir i udaję, że jestem bardzo zrelaksowana... dopóki komary nie przypomną mi, że jednak jestem dla nich all inclusive. 😂❤️
No i myślę co tu Wam znowu napisać.
Słodki Motyl 🦋