10/05/2026
Zawsze wszystko dla wszystkich, a nic w zamian.
Znam to zdanie, sama kiedyś tak myślałam, i słyszę je często od kobiet z którymi pracuję, wypowiedziane z takim zmęczeniem, z taką cichą pretensją do świata który bierze i nie oddaje.
Tylko że jest w tym zdaniu coś czego na pierwszy rzut oka nie widać, w tym zdaniu jest ukryte oczekiwanie....
Bo zazwyczaj wygląda to tak, dajesz, pomagasz, jesteś dostępna, słuchasz godzinami, rezygnujesz ze swoich planów bo ktoś potrzebuje. Mówisz sobie że robisz to z wyboru, że lubisz pomagać, że taka po prostu jesteś. Potem jednak, gdzieś po cichu pojawia się myśl, dlaczego ona nigdy nie ma dla mnie czasu tak jak ja mam dla niej? Dlaczego zawsze ja? Dlaczego u innych się zmienia a u mnie nic?
I właśnie tutaj jest ten moment któremu warto się przyjrzeć...
Bo jeśli dajesz naprawdę z wyboru, bez oczekiwania czegokolwiek w zamian, to skąd to rozczarowanie? Skąd ta gorycz że ktoś nie oddaje tyle ile Ty dajesz?
To rozczarowanie jest sygnałem. Mówi że gdzieś głębiej, zupełnie nieświadomie, było oczekiwanie. Nie złośliwe, nie manipulacyjne, po prostu ludzkie. Dałam więc też chcialabym dostać. Poświęciłam się więc powinnam być doceniona. Byłam dla niej więc ona powinna być dla mnie.
W przypadku kiedy ten "rewanż", to "oddanie" nie przychodzi, pojawia się osąd, Jej że nie docenia, że jest egoistyczna, że korzysta. Siebie, że znowu dałam za dużo, że znowu pozwoliłam, że znowu zostaję z niczym. W taki właśnie sposób wchodzimy w narrację ofiary, Ja kontra świat, który bierze i nie oddaje...
W Access Consciousness jest takie pytanie które bardzo pomaga w tym miejscu "Czy to co robię dla tej osoby robię naprawdę bez oczekiwań? Czy jest gdzieś coś czego nieświadomie oczekuję?"
To pytanie, nie jest po to żeby się osądzać że się oczekuje, tylko po to żeby zobaczyć. Bo kiedy widzisz oczekiwanie, możesz z nim coś zrobić, możesz powiedzieć wprost czego potrzebujesz. Możesz zdecydować czy chcesz dalej dawać bez rewanżu, możesz postawić granicę, możesz wybrać inaczej.
Jednakże, dopóki oczekiwanie siedzi w ciemności i udaje że go nie ma będziesz dawać, dawać, dawać i czuć się coraz bardziej sama.
Ja też przez to przeszłam. Stopniowo zaczęłam dostrzegać własne schematy, widzieć gdzie stawiam się w pozycji ofiary, zauważać że to co mnie triggeruje w drugiej osobie mówi coś o mnie, nie o niej. To nie była szybka zmiana i zaczęła się od jednego, od chęci zobaczenia co naprawdę jest we mnie, w środku, bez osądzania siebie za to co tam znajdę...
Co gdybyś dziś zadała sobie jedno pytanie, czy jest gdzieś w Twoim życiu miejsce gdzie dajesz z ukrytym oczekiwaniem? Nie żeby się za to biczować. Tylko żeby zobaczyć...
Skomentuj, podziel się swoim doświadczeniem. Możemy pójść w to głębiej.
Regina Papilo
Przestrzeń · Dotyk · Świadomość